czwartek, 27 grudnia 2012

Rozdział 3. "Something wrong with your life..."

ON...
Nie sądziłam, że może się tu zjawić. Nawet nie znał cioci. Jak to możliwe ?
-Al, zobacz kto tam stoi.- wskazałam palcem grupkę młodych chłopaków z zespołu 1D.
-Ejj, co oni tu robią?
-Sądzisz, że ja wiem ? Podejdź do nich i zapytaj.
Jak jej powiedziałam, tak zrobiła.

*oczami Al*
Podeszłam do nich jak normalna dziewczyna. Chodziaż jestem ich fanką.... Przepraszam jestem Directionerką.
-Hej.
-Hej.- odpowiedział Niall.-Cześć, Siema, Dzień dobry.- dopowiedział każdy z nich. Jedyną osobą która się nie przywitała to Zayn. Widać jakby był czymś zaniepokojony.
-A co on taki zamyślony ?- zapytałam Liam'a.
-No bo.. wiesz.. my przyszliśmy na pogrzeb jego bliskiej "cioci".
-Jakej cioci?- byłam strasznie zmieszana >.<
-No wiesz. Coś mówił że często spędzał z nią dzieciństwo. Ona zajmowała się jego najlepsza przyjaciółką, gdyż jej rodzice nie chcieli się nią zajmować. Nazywała się.. Emm... Czekaj..
Chłopaki jak nazywała się jego ciocia.
-Czekaj... Anne Lisbon ?
-Aaa.. Poczekajcie chwilę. Za sekundę wrócę.- co tu się działo ? Podbiegłam do Evy.
-Co tu się dzieje ? Czemu chłopaki wiedza o tobie i o tym że wychowywała cię ciocia i że Zayn to twój najlepszy przyjaciel ?
- Jak to tyle wiedza o mnie ?
-Nie wiem. Ale rozmawiałam z nimi i tak mi powiedzieli. A Zayn jest tu dla twojej cioci i pewnie cię szuka. Jeśli chcesz go spotkać to chodź ze mną do nich. Może cię rozpozna.- nie czekając na jej odpowiedź, zaciągnęłam ją za rękę do moich idoli.

*oczami Evy*
-Głupia, zostaw mnie.- ten down nie reagował.- ZOSTAW MNIE W ŚWIĘTYM SPOKOJU POJEBAŃCU !- sama się siebie przestraszyłam kiedy to na nią wykrzyczałam. Zwykle się tak darłam na Zayn'a, żeby mnie zostawił w spokoju.- hihihihi... zostaw.- a potem jak zwykle się śmiałam, tak dla jaj. Ma moje nieszczęście ON usłyszał mój krzyk i śmiech. Odwróciłam się by zobaczyć czemu zatrzymałyśmy się z Al i od razu tego pożałowałam...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz