poniedziałek, 17 grudnia 2012
Rozdział 1. cz.2. "Keep calm and shut up"
Kiedy weszłam do mieszkania, zauważyłam Alicie na podłodze w stercie ciuchów. Na pierwszy rzut oka wyglądało to jakby ktoś się włamał, bądź zaatakował dziewczynę. Po chwili zorientowałam się, że ona tylko wybiera ubrania na koncert naszego ulubionego zespołu. To znaczy jej. Bo ja za nim nie przedapadałam, jak za samym Zayn'em.
Szybko si ubrałam, chciałam wyglądač jak najbardziej normalnie. Poszłam się umalować i czkałam na Al.
*przed koncertem*
- Al chodź już, spóźnimy się.
- Już idę -krzyknęła tylko do mnie wysiadając z auta.- Jak my tam wejdziemy? Jest straszna kolejka.
- Głąbie mamy bilety VIP, nie musimy tam stać.
- Ale, ale mamy bilety VIP ? Serio?
- Tak, chodź.
Weszłyśmy bez problemów i usiadłyśmy na swoich miejscach. Czas mijał, a chłopaki się nie pojawiali. Ciekawe czemu. Koncert miał się zacząć 30 minut temu. Czemu jeszcze ich tu nie ma ? Zawsze widziałam, że Zayn poprawia fryzurę zanim wyjdzie na scenę, ale żeby tak długo ? Moje przemyślenia przerwał donośny krzyk i pisk. Niestety był to też krzyk Alicii.
-Keep calm and shut up!
-Juz zamykam buzię.
Stwierdziłam, że nie wytrzymam tu 1.5 godziny. Ale jeśli mam spotkać Zayn'a, muszę wytrzymać.
Przez cały ich występ myślałam o tym co powiem chłopakowi. Czy mnie w ogóle pamięta ? Czy będzie chciał ze mną rozmawiać ? Kiedy skończyłam myśleć wszystko się skończyło, a ja mogłam już iść za kulisy na spotkanie z chłopakami. Kiedyś się z nimi przyjazniłam. Chodź mam nadzieję, że mnie nie poznają. Razem z Al wybrałyśmy się za kulisy. Stałyśmy już pod garderobą i z niej wyszedł...
----------------------------------------------------
Więc, za chwilę dodam następny, bo nie wstawiłam przez weekend, gdyż byłam na nocowaniu i nie mogłam wstawić. <3
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz